Wpadłam na pomysł, że co nie co powiem o gotowcach z paczki lub słoiczków.
Budyń - z paczuszki gotowy tylko do mleka i mamy coś do zjedzenia, ok czemu nie tylko pod warunkiem, że nie jest z cukrem. Normalny zwykły budyń sam proszek, jeżeli macie ochotę śmiało możecie po niego sięgnąć. Ja ogólnie lubię kombinować ze smakami, więc najczęściej robię sama. Jednak, gdy tego czasu mam na prawdę mało idę do sklepu i kupuje gotowy. Żyję po nim i mam się dobrze.
Kisiel- tak samo jest z kisielem jak z budyniem nie ma innej reguły. Normalny bez cukru można sobie zjeść, chyba że ktoś tak samo jak ja lubi wariacje smakowe i przygotowuje sobie sam.
Garaletka - co do tego cuda to tak, można dorwać ją bez cukru na dziale dla diabetyków. I po taką sama ja sięgam. Wyznaję zasadę to ja rządzę dietą, a nie dieta mną. Mam ochotę to bez przesady, od czasu do czasu można sobie zjeść.
Ketchup- jem i kupuje z SYMBIO ketchup BIO. Ten normalny składem mnie przeraża, jak biorę zwykły pojemniczek i zaczynam czytać etykietkę to włos się jeży na samym początku, a co mówić dalej. Normalne powszechne ketchupy są tak napakowane cukrem, że szok.
Musztarda- akurat co do niej jakoś nie fisiuję za bardzo, biorę normalną z półeczki i tyle najbardziej smakuje mi rosyjska albo sarepska z firmy kamis. Rzeczą jasną jest fakt, iż nikt chyba całego słoiczka nie je na raz, zazwyczaj jest to łyżeczka góra dwie zależy jeszcze do czego ją dodajemy. Ja akurat lubię sałatki z dodatkiem musztardy.
Majonez- No i tutaj się zaczyna cyrk, ostatnio na instagramie zadałam pytanie: ,, Majonez light czy zwykły" Odpowiedzi tak mi zrobiły masło z mózgu, że zgłupiałam. Większość osób jest zdania zresztą ja również, że najlepiej kupić sobie zwykły majonez i rozrobić go z jogurtem naturalnym. Jednak również spotkałam się z opiniami, że light jest dobry, i że nawet dietetycy niektórzy go polecają. Tak więc co osoba to inna opinia. Ja light kupiłam raz na spróbowanie i jednak zostaję przy zwykłym z jogurtem.
Sosy- na runku jest masa różnych sosów od spaghetti po ciemne pieczeniowe z torebeczki, czy jakies musztardowe, czosnkowe itp. Ja tak wolę zrobić sama sobie sos czy do spaghetti czy do mięsa lub czegoś innego. Wiem co dodaję tym samym wiem co jem. Dodatkowo zawsze zrobię tak, aby był mniej kaloryczny i bardziej zdrowy niż ten ze sklepu.







