Pokazywanie postów oznaczonych etykietą walczymy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą walczymy. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 8 sierpnia 2016

Kim jestem ? Już wszystko wyjaśniam :)

Witam kochani :)

Serdecznie witam. Nazywam się Agnieszka mam 22 lata i jestem samoukiem w dziedzinach zdrowego żywienia, sportu, diety itp. Ukończyłam studia z bezpieczeństwa narodowego.  
Jak już pisałam w poprzednim poście, jestem osobą która zmagała się z ogromną nadwagą. Moja obecna waga to 53 kg przy wzroście 163. Pokonałam zbędne kilogramy jak i nadmiar skóry, który zawsze zostaje po takiej kuracji. Informuję również na wstępie, iż nie posiadam żadnego wykształcenia w zakresie dietetyki, suplementacji, treningów itp. Wszystko co stosuję to jedynie odpowiednie rozumowanie przekazywanych słów, porad przez inne osoby, jak i przede wszystkim odpowiednie poznanie swojego organizmu, jego zapotrzebowań, które są kluczem do osiągnięcia wymarzonego celu. Oszalałam na punkcie zdrowego jedzenia, treningów, diety. Do tej pory motywowałam, pomagałam, doradzałam, innym osobą poprzez profil na instagramie. Jednak dzięki miłym słowom, wsparciu wielu osób jak i mojego ukochanego postanowiłam poszerzyć moją motywację o bloga.  Mam nadzieję, że pomogę, doradzę i wesprę nim nie jedną osobę.  
Obecnie tak wyglądam mam nadzieję, że moja przemiana pokaże wielu osobą, że wszystko można osiągnąć.! Liczą się chęci.!


niedziela, 7 sierpnia 2016

Kim Byłam ? Mały skrót, mojego poprzedniego życia.

Kim Byłam ?


Na pewno zastanawiacie się kim jest ta dziewczyna ? Co ona tutaj robi ? Po co to wszystko ?. Tak więc już odpowiadam. Byłam kiedyś jedną z wielu osób, które zmagają się z nadprogramowymi kilogramami. W dzieciństwie byłam szczuplutkim dzieckiem do momentu usamodzielnienia się, wraz z nim zaczęły się schodki, na które nikt nie zwracał uwagi przecież byłam dzieckiem, zresztą nikt też nie brał pod uwagę, że rozwinie się to w nadwagę. Gdy sama zaczęłam się ,,obsługiwać" w kuchni podczas przygotowywania sobie posiłków, nie zwracałam uwagi na to co jem i ile jem, gdy się ma 8 lat nie myśli się o zdrowym odżywianiu itp. Zaczęłam szybko przybierać na wadze, rówieśnicy w szkole dokuczali, rodzice oczywiście też próbowali zmienić moje nawyki jednak moje zdanie zawsze było dla mnie ważniejsze. Dodatkowo mam dość osobliwy temperament i nie lubię jak ktoś mi narzuca co mam robić.  Kochałam jeść i nadal kocham jednak teraz to już inna miłość o niej opowiem w innym poście. W wieku 13 lat ważyłam ponad 80 kg przy wzroście 163 cm. Nosiłam spodnie w rozmiarze 44. Nienawidziłam swojego wyglądu, patrzenie w lustro sprawiało mi wewnętrzny ból jednak mimo to dalej zatracałam się w jedzeniu. Szydercze słowa ,,znajomych twarzy", śmiech, drwiny pogłębiały tylko mój problem. Twierdziłam, że nie ma sensu nic robić z sobą, jestem jaka jestem i taka już zostanę. Wszystko ciągnęło się, aż do 16 roku życia z wynikiem ponad 100 kg na wadze i rozmiarze spodni 48... Skończyłam gimnazjum, nadszedł czas by wybrać liceum, nowy etap w życiu, nowi ludzie, znajomi. Właśnie rozmyślanie o tym nowym etapie, spowodowało iż jednego pięknego wakacyjnego dnia nastąpił przełom w moim życiu, stwierdziłam że nie mogę tak dalej żyć. Koniec z ,,grubym pulpecikiem'', ,,wielorybem" itp. Natychmiast odrzuciłam tłuste jedzenie, jakimś cudem kompletnie straciłam na nie ochotę, nie mogłam patrzeć na potrawy ociekające tłuszczem. Zaczęłam czytać różne strony internetowe, porady, blogi, aby dowiedzieć się jak najwięcej o zdrowym i mądrym żywieniu. Na początku błądziłam w temacie diety jak małe dziecko, nie wiedziałam co z czym łączyć, co jeść, a co nie, na co zwracać większą uwagę, a co pomijać. Jednak byłam założenia, że nie ma ludzi idealnych i nikt nie jest alfą i omegą, kiedyś w końcu dojdę do odpowiedniego poziomu ze swoją wiedzą. Swoją walkę zaczęłam 11 lipca 2010 roku, ta data jest dla mnie osobistym świętem. Początki były trudne organizm się buntował, słabł, domagał się poprzedniego jedzenia, jednak nie poddałam się ani razu zawsze podczas kryzysu oglądałam swoje zdjęcia, albo przypominałam sobie nie miłe i bolesne sytuacje z moim udziałem, dawały mi kopa do działania. Pierwsze miesiące opierałam jedynie na zmianie żywienia, mniejsze porcje, zdrowsze posiłki, określenie godzin, wyliczanie kalorii z czasem, gdy organizm zaczął się pomału przyzwyczajać do zmian, wprowadziłam lekkie ćwiczenia typu rower, spacer, taniec, skakanka. Dodam również, że dieta była i jest wyłącznie moją nabytą wiedzą, nie korzystałam z pomocy dietetyków, trenerów i siłowni. Mniej więcej już wiecie kim byłam, to jest ogromny skrót mojego poprzedniego życia. Jednak pamiętajcie, że główną zasadą, która prowadzi do zmian jest umysł. Aby coś osiągnąć zewnętrznie, najpierw trzeba zacząć zmieniać wnętrze.!Więcej informacji, będę zamieszczać w kolejnych postach.  
Mała prezentacja co was czeka, śledząc mojego bloga.